23 lutego 2017

Powrót do przeszłości Mistrzostw Świata

Jutro pierwsze kwalifikacje do zawodów Mistrzostw Świata na skoczni HS100, więc pojawiam się ja, żeby powspominać. Chciałam przypomnieć wam poprzednich zwycięzców tej imprezy. Jak wiadomo, MŚ w narciarskie klasycznym odbywają się co 2 lata na przełomie lutego i marca.


Na początku cofnijmy się 6 lat wstecz do norweskiego Oslo. Warto wspomnieć, że nie było wtedy konkursu mieszanego, ale dwa drużynowe. Jeden na skoczni HS134 natomiast drugi na HS106. Na tych samych skoczniach odbyły się zawody indywidualne. Były to lata dominacji Austriaków, szczególnie Gregora Schlierenzauera oraz Thomasa Morgensterna. Nie trudno się domyślić, że zawody na skoczni normalnej wygrał starszy z nich, wyprzedzając swojego rodaka Andreasa Koflera i wielkiego Adama Małysza.

Na tym samym obiekcie w konkursie drużynowym, który miał miejsce dzień później, wygrali Austriacy w składzie: Schlierenzauer, Koch, Kofler i Morgenstern. Srebrny medal przypadł największym śmieszkom tych czasów Norwegom — Jacobsen, Bardal, Hilde i Romøren, a trzecie miejsce Niemcom. W drużynie niemieckiej skakał wówczas Freund, Schmitt, Neumayer, Uhrmann.

Najciekawsze jest to, że z tych zawodników, których wymieniłam, skacze jeszcze Schlieri, Kofler, Hilde oraz Freund i w tym roku zobaczymy wszystkich oprócz popularnej blondynki popularnego blondyna Severina, który zerwał wiązadła w kolanie.

Następny konkurs indywidualny na dużej skoczni znowu wygrali faworyci. Zwyciężył Grześ, a drugi był Morgi ze stratą tylko 0,3 punktu!! Trzecie miejsce zajął Harry Potter skoków, Simon Ammann.

Na tej samej skoczni w konkursie drużynowym znowu górą byli Austriacy w identycznym składzie, bo jak to mówią, zwycięskiego składu się nie zmienia. Pokonali oni Norwegię i Słowenię. W drużynie Norwegii za Romørena wystąpił Evensen, a w składzie Słowenii zobaczyliśmy Damjana, Kranjca, Tepesa i P.Prevca. Austria zdominowała tę konkurencję Mistrzostw Świata, zgarniając 5/5 złotych medali (Wśród kobiet również najlepsza była Austriaczka).


Teraz przeskakujemy do włoskiego Val di Fiemme. Najlepsze dla nas dotychczas Mistrzostwa Świata. Mistrzem na skoczni normalnej zostaje Anders Bardal o 4,2 punktu przed złotym srebrnym dzieckiem skoków Gregorem, trzecie miejsce zajmuje Peter Prevc ze stratą 8,3 punktu do zwycięzcy.

Na następny dzień pierwszy konkurs mieszany w historii Mistrzostw Świata, który wygrywają Japończycy w składzie Sara Takanashi, Daiki Ito, Taku Takeuchi, Yuki Ito. Zwyciężają oni nad Austrią – Chiara Hölzl, srebrny Gregor Schlierenzauer, Thomas Morgenstern i Jacqueline Seifriedsberger. Trzecie miejsce przypadło drużynie niemieckiej w składzie: Freund, Freitag, Vogt, Gräßler.

Przenosimy się na dużą skocznię bardzo mile wspominaną przez Polaków, gdyż właśnie tutaj 28 lutego 2013 roku Kamil Stoch został Mistrzem Świata w skokach narciarskich. Pokonał on o 6,1 punktu Petera Prevca oraz o 6,7 punktu Andersa Jacobsena. Tak to właśnie moment rzucenia na Petera klątwy dwójki.
W konkursie drużynowym już się wyjaśniło, że duża skocznia w Val di Fiemme jest szczęśliwa dla polskich skoczków. Wygrała oczywiście Austria jako Morgenstern, Schlierenzauer, szczur Fettner i Loitzl. Za nimi byli Niemcy w składzie żyrafa Wank, Freund, Freitag, Neumayer, a za nimi Norwegia. Chwila... nie Norwegia, a POLSKA! Komputery przy skoku Bardala popełniły błąd i nie odjęły mu punktów za wyższą belkę. Początkowo Polska przegrała podium o 0,8 punktu, ale po upomnieniu się Thomasa Morgensterna zostało to sprawdzone i Polska drużyna w składzie: Kamil Stoch, Maciej Kot, Piotr Żyła i Dawid Kubacki mogła cieszyć się z brązowego medalu. Żyła dalej wisi wódkę Thomasowi za ten dobry gest. WÓDKA DLA MORGENSTERNA!
Klasyfikację medalową wygrała Austria, która po zsumowaniu miała 4 medale, jeden złoty, dwa srebrne i brązowy.

Zostały nam ostatnie Mistrzostwa do wspominania. Falun 2015. Już na wstępie chciałabym powiedzieć, że w tym roku nie zobaczymy żadnego indywidualnego obrońcy tytułu. Severin boryka się z kontuzją kolana, a Rune Velta zakończył skoczną karierę, ale nie o tym.
Jesteśmy sobie w Szwecji na skoczni normalnej. Niespodziewanie Mistrzem Świata zostaje Norweg, Rune Velta wyprzedzając o 0,4 punktu Severina Freunda! Trzecie miejsce należy do naszej wiewióry Stefana Krafta.
Konkurs mieszany zwyciężają Niemcy w składzie Vogt, Freitag, Freund i Althaus, srebro dla Norwegów — Velta, Bardal, Lundby i Jahr, natomiast brąz dla drużyny Takanashi, Kasai, Y.Ito, Takeuchi.
Tak jak mówiłam, na skoczni dużej wygrał Severin Freund w ogromną przewagą 22 punktową nad znowu srebrnym Schlierenzauerem i trzecim żółwiem Rune Veltą.
Drużynowymi Mistrzami Świata zostali pocieszni Norwedzy, czyli Bardal, Fannemel, Velta, Jacobsen. Drugie miejsce zajęli Austriacy Kraft, Hayboeck, Poppinger i po raz 346452 srebrny Schlierenzauer. Jakaś klątwa krąży nad występami w Mistrzostwach Świata najbardziej utytułowanego z Austriaków. Jeśli w tym roku nie przywiezie chociaż jednego srebra, to będę w szoku. Trzecie miejsce należało również jak przed dwoma laty do Polaków, którzy wymienili Maćka na Janka Ziobro i Dawida na Klemensa Murańke.
Klasyfikację końcową wygrali tym razem Niemcy z 3 złotymi medalami i jednym srebrnym.
Podsumowanie uważam za zakończone. Trochę się rozpisałam, ale mam nadzieję, że pomogłam wam odświeżyć pamięć. Sama tych zawodów w Oslo nie pamiętam, ale Val di Fiemme i Falun bardzo dobrze. A wy kojarzycie któreś z nich? Co wam najbardziej zapadło w pamięci?

~Julia 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger