25 lutego 2017

Emocje sięgające zenitu

Paznokcie obgryzione, włosy powyrywane, sąsiedzi już mają dość, oddech chyba się uspokoił na tyle, że mogę wam wszystko opisać. Co ja mogę powiedzieć? Na pewno wielkie emocje, do których przyzwyczaiły nas Mistrzostwa Świata.


Zwycięzcą w pełni zasłużenie został Stefan Kraft, który cieszył się jak mała dziewczynka po zobaczeniu wyniku. Sam na początku nie był pewny, wiedząc, że w drugiej serii atakujący go z drugiej pozycji Andreas Wellinger skoczył 100 metrów. Niemiec wygrał z Austriakiem odległością, ale przegrał punktami za wiatr i przewagą Krafta po pierwszej serii. Ostatecznie Milka Boy został sklasyfikowany na swoim, ostatnio ulubionym, drugim miejscu. Zaskoczeniem konkursu było 3 miejsce Markusa Eisenbichlera. Niby 25-latek na treningach był w czołówce, ale większość bardziej wierzyła w awans Polaków niż niedźwiedzia Markusa z 6 pozycji zajmowanej po pierwszej serii. Jednak sama uważam, że noty dla niego były przesadzone, bo Niemiec zachwiał się przy lądowaniu, a otrzymał po, co najmniej, 18 punktów od każdego z sędziów. Kamil Stoch przegrał z nim zaledwie o 1,1 punktu i przy sprawiedliwych notach miałby pewnie podium. Ukończył on jednak zawody na najgorszym miejscu dla sportowca, bo tuż za nim. 

Nie będzie dla was zaskoczeniem, jeśli powiem, że Maciej Kot zajął 5 lokatę. Do czołowej dziesiątki załapał się jeszcze jeden z biało-czerwonych, Dawid Kubacki, zajmując 8 miejsce. Maciek powiedział, że jego występ był porażką, z czym się totalnie nie zgodzę. Pokazali, że są mocni i trzeba będzie się ich bać na dużej skoczni. Król zeszłego sezonu Pero dzisiaj jako jedyny ze Słoweńskich skoczków znalazł się w drugiej serii, co było ogromnym zdziwieniem i pewnie przyprawiło o ból głowy Gorana Janusa w kontekście drużynówki. Wielkim zaskoczeniem był też Johann Andre Forfang, który najwyraźniej wraca do formy z tamtego sezonu. W drugiej serii Norweg oddał skok na odległość 98,5 metra i awansował o 5 miejsc w górę. Ostatecznie zajął 7 lokatę. Simon Ammann wylądował oszukanym telemarkiem! Ludzie trzeba to zapisać w kalendarzu. Pomińmy fakt, że potem prawie złamał sobie żebra, bijąc się mocno w klatkę piersiową. 

Jutro konkurs mieszany, w którym nie zobaczymy niestety Polaków, więc na uśmiechy naszych rodaków pozostaje nam czekać do czwartku, bo właśnie wtedy odbędą się zawody na dużej skoczni w Lahti. Mam nadzieję, że już ochłonęliście. Pamiętajcie o szacunku dla skoczków z innych reprezentacji!


~ Julia

1 komentarz:

  1. Einsenbichler wskoczyl na podium i zaburzył regułę: Kraft, Wellinger i któryś z Polaków (w odwrotnej kolejności oczywiście) ;) Gratulacje dla medalistów i Naszych Orłów! MŚ trwają i jeszcze pokażemy na co nas stać! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger