13 lutego 2017

Echa Sapporo

Sapporo to nie tylko konkursy o drugiej w nocy. To także portale społecznościowe zalane zdjęciami z lotnisk, bo co roku skoczkowie przeżywają ten wyjazd jak mrówka okres. Kolejnym uwielbianym typem zdjęć są te jedzenia, które nie zawsze jest apetyczne. Abyście nie musieli przedzierać się przez nie wszystkie, wybrałyśmy kilka perełek, które warto zobaczyć. 

Gorące pozdrowienia dla ukrytego w drugim rzędzie
Heinza Kuttina, którego czapka sugeruje, że
wybiera się do skateparku robić ollie Olliego.

Jedni widzą Andreasa, a ja widzę falę Dunaju
na nosie Markusa.

Wielkość ukazanego bagażu przypomina mi
o moim własnym, który zabieram na wyjazdy na skoki.
Dlatego powiem jedno-współczuję Macieju, współczuję...

Słoweńcy zostali poproszeni na lotnisku o złożenie
kombinezonów. Oby dobrze je rozprostowali po przyjeździe,
bo żadne zagniecenie nie umknie Seppowi 'strażnikowi dobrego
stylu', a to grozi dyskwalifikacją. 

Nie wiem co oznacza podpis tego zdjęcia, ale intuicja 
podpowiada mi, że Piotr zachwyca się nad kolejnym 
spotkaniem kadry z Kacprem Skrobotem. Zainspirowani
tekstem piosenki Gosi Andrzejewicz, cytuję 'tylko piwo, piwo',
udali się do muzeum tego właśnie trunku.

Naczelna hota Naczelny hotek Sapporo, czyli Piotr Żyła.
Jego mania osiągnęła taki stopień, że chciał porwać Pokemona,
sfotografował klozet i zmusił kolegów do założenia kimono.
Uśmiechy Maćka i Dawida sugerują, że zostali zastraszeni.

Niby nie Sapporo, ale grzechem byłoby nie
zamieścić tutaj Bjerkizza bawiącego się
w Tarzana.

~Marysia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger