27 stycznia 2017

Wellinger i jego Willingen


Dzisiejsze kwalifikacje do niedzielnego konkursu przebiegły dość sprawnie. Mimo przekornego losu, wiatru, oraz zabawy z belkami, wszyscy "nasi", oczywiście Ci, którzy musieli, przebrnęli przez nie, plasując się w pierwszej i drugiej dziesiątce. Kamil "Król" Stoch z dziecinną łatwością podszedł do skoku, przebierając przy tym żwawo nogami. Niekwestionowany władca, nawet na niemieckiej ziemi, wyskakał zaszczytne 145m. Kwalifikacje nie przebiegły zbyt pomyślnie dla Japończyków. Jeden z reprezentantów, Junshiro Kobayashi, próbował wyciągnąć jak najdalej swój dosyć krótki skok, co poskutkowało odjazdem narty i w efekcie upadkiem. Jak to pięknie ujęto: "Jego narty walczą o to, która jako pierwsza znajdzie się w strefie bezpieczeństwa". Dyskwalifikacja za kombinezon przypadła za to Taku Takeuchiemu.


Dzisiejszym zwycięzcą dnia, został Andreas Wellinger, znany również jako "dziecko Milki". Niemiecki młodzieniec uzyskał to rezultatem 141,5m. Czek więc nie musiał wędrować wielce daleko. Mimo przewidywań Igora Błachuta, nie pozostał w rodzinie Prevców, którzy okupowali czołowe miejsca przez większą część konkursu. Najstarszy z braci, Peter, znów postanowił ustąpić z pozycji lidera i powrócić na swoją ulubioną z numerem 2. W jutrzejszym konkursie drużynowym, zobaczymy więc całe Prevc trio ft. Jurji Tepes. Czekamy więc z niecierpliwością i zaciśniętymi kciukami, ponieważ w Willingen może spaść deszcz emocji!
~Em.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger