7 stycznia 2017

Trzech Króli z Bischofshofen

Ochłonęli po świętowaniu? To lecimy z podsumowaniem! Wczorajszy konkurs na Paul-Ausserleitner-Schanze dostarczył nam wiele emocji. Radość polskich kibiców nie miała końca, jednak były też i łzy goryczy... Oczywiście, kibicowałam Kamilowi, ale okrutnie szkoda mi Daniela. Ciężko pracował na zwycięstwo, lecz nie leżał mu wiatr, co zobaczyliśmy zarówno w kwalifikacjach, jak i w drugiej serii konkursowej. Jednak spójrzmy teraz na inne ciekawe przypadki dzisiejszego odcinka latającego cyrku Waltera Hofera. 

Wydaje mi się, że sporym zaskoczeniem był dość dobry wynik Karla Geigera, który decyzją trenera Schustera ostał się w kadrze sąsiadów. Spotkałam się ze zdaniem, że było to niesłuszne, a pozostać powinien Andreas Wank. Jednak teraz mam ochotę powiedzieć tylko: Ha! Mówiłam? A no mówiłam, bo nie straciłam wiary w tego rudowłosego młodzieńca, który wylądował na miejscu 9. 

Nasze hotki wczoraj przeżywały chyba okrutne męki. Brak Wellingera i Stursy w serii finałowej, Tande nie odleciał... Dla nich był to pechowy dzień. 


Jednak by zakończyć ten smutny aspekt – ku radości ogółu, obyło się bez dyskwalifikacji i tańca z belkami. Dodać do tego biało-czerwone podium, które nie obyło się bez naszej ulubionej papryki marynowanej oraz norwesko-austriackie święto z powodu podium konkursu i Turnieju, no i mamy matematyczne równanie na osiągnięcie radości kibiców. 

Na koniec wypada przypomnieć, że jedynie 13 punktów dzieli Kamila i Domena w klasyfikacji generalnej. Czy możemy się nastawiać na kolejne polskie zwycięstwa?

~Em.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger