23 stycznia 2017

Trybuny rozgrzane do (biało) czerwoności

Zakopiański weekend przyniósł nam wiele wrażeń i zawałów. Obserwując sobotnie zmagania ze skoczni, a dzisiejsze sprzed telewizora, zdecydowanie dałam się ponieść fali nieuniknionych emocji. Niemiecki team, który jest zdecydowanie faworyzowany przeze mnie, nie zawiódł i dziś, a wręcz zaskoczył równym poziomem. Markus tak pokochał naszą polską belkę, że aż nie chciał jej wypuścić z rąk, przez co pojawiły się pewne problemy na progu. Zdolny jednak z niego chłopak i w locie sobie poradził. Do podium jednak brakło. Wyrwał mu je z rąk Ryś Piątek, wskakując na 3. miejsce z zapasem 1.2 punkta. Tym samym sprawił, że 2/3 podium nadal było niemieckie. Polska kadra również popisała się zdolnościami, dzieląc się łupem czołówki z sąsiadami. Nasz orzeł - Kamil, który po wczorajszym skoku stracił w oczach sezonowców, co było ich totalną głupotą, dziś zagrał im na nosie, wygrywając konkurs. Łzy w oczach kibiców, w czasie słuchania Mazurka, nie miały końca. A capella czy nie - było pięknie. Dziękujemy panowie!

~Em.

1 komentarz:

  1. Warto wspomnieć również, że Wellinger podczas pobytu w Polsce zdał sobie sprawę, że jakieś tam fanki jeszcze ma i zdecydowanie go to uskrzydla. :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger