5 stycznia 2017

Gigant Gregor powraca po przerwie

Gregor Schlierenzauer znany wszystkim jako Schlieri, Greg i inne różne mysie pysie powraca do rywalizacji po roku i 10 dniach przerwy. Coś, na co wszystkie fanki czekały. Na pewno część tęskniła za jego występami, które zazwyczaj skutkowały w wysokich pozycjach, ale pozostała część tęskniła bardziej za ładną buźką. Co jak co, ale Schlierenzauer nie może być uznawany za brzydkiego. Miło się zawsze na niego patrzyło, nie tylko podczas zawodów, ale także poza nimi. Jednakże będziemy musiały chyba pogodzić się z tym, iż Gregor nie będzie tak często raczył nas swoimi zdjęciami, czy wpisami na blogu, bo jak sam przyznał - dorósł.
Można powiedzieć, że w końcu dorosłem. W tym momencie inaczej postrzegam sport. Dotarło do mnie, że bycie jednym z najlepszych, to przede wszystkim przywilej, a nie kara. Opanowałem emocje. 
No cóż, miejmy nadzieję, że ta dorosłość jednak nie przeszkodzi nam w dalszym podziwianiu nie tylko niesamowitego talentu Schlieriego, ale też jego wyglądu i charakterku. Come on kto nie śmieje się z tego, jak pukał się w głowę do sędziów czy tam Mirana Tepesa. Greg niestety jest głupiutkim łososiem, który po zawieszeniu kariery pojechał do Kanady, gdzie postanowił uprawiać narciarstwo poza trasowe i dzięki temu zerwał więzadła w prawym kolanie. Módlmy się, że teraz zmądrzał już. Przez to, zamiast wrócić już na początku tego sezonu, czy jak później mówił w Engelbergu, musiał przesunąć to do Wisły. Florian Kotlaba w Innsbrucku mówił, iż wszystko idzie zgodnie z planem i rekordzista zwycięstw w PŚ będzie już występował w Polsce. W naszym rodzinnym kraju każda normalna fanka raduje się i skacze ze szczęścia. Czekam na to, aż w klubie nie będzie można oddychać, bo wszystkie będą miały nadzieję, iż Gregor przyjdzie, a on wam zrobi psikusa. Ach, to tyle ode mnie w ten czwartkowy wieczór, bo powiem jeszcze za dużo.


~Jagoda

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger