11:55 PM

Podsumowanie ostatniego miesiąca roku

Ostatni miesiąc 2017 roku zleciał nam przy pełnych emocji konkursach. Sylwester dla większości z nas jest okazją do spędzenia czasu ze znajomymi, wyszalenia się, jednak naszych ulubieńców już jutro czeka kolejny etap Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Paterkirchen. Za kogo trzymacie kciuki?

1. Rekordy Norwegów w Niżnym Tagile.

W Rosji mieliśmy okazję zobaczyć wiele skoków powyżej 130. metra oraz dwa rekordowe skoki. Pierwszy 141-metrowy zdobyty przez Daniela Andre Tande oraz drugi, dłuższy o pół metra Johanna Andre Forfanga, dzięki któremu zdobył 3. miejsce, ustępując Richardowi Freitagowi i wspomnianemu wcześniej koledze z kadry.

2. Deklasacja Polaków w pierwszym grudniowym konkursie w Rosji.

Wszyscy przyzwyczailiśmy się do dobrych wyników reprezentantów naszego kraju, a okazjonalnych fanów skoków na pewno zdziwiła forma Polaków, z których tylko Piotr Żyła zakończył zawody w pierwszej dziesiątce. 15. miejsce zajął Kamil Stoch, a ulubieniec większości babć (lub przynajmniej mojej oraz jej przyjaciółek) Agent Mruczek Maciej Kot znalazł się pięć lokat niżej. Czy tylko u mnie w domu całość została skwitkowana niecenzuralnymi słowami?

3. Niemiecko-austriackie podium i brak awansu dla Michaela Hayboecka oraz Petera Prevca.

Drugi rosyjski konkurs mógłby zakońćzyć się niemiecką dominacją, gdyby nie drugi o wiele krótszy skok Markusa Eisenbichlera. Ostatecznie na podium pojawili się Andreas Wellinger, ponownie Richard Freitag oraz ulubieniec każdego Polaka - Stefan Kraft. Do niespodzianek z pewnością należał brak Hayboecka i najstarszego ze słoweńskich braci w drugiej serii.

4. Polsko-norweska dominacja

W pierwszym konkursie na Hochfirstschanze swoją dobrą dyspozycję w konkursach drużynowych utrzymali Norwegowie. Na czele z Forfangiem i Tande stanęli na najwyższym stopniu podium wyprzedzając Polaków o jedynie 0.8 pkt. Trzecie miejsce padło łupem Niemców już ze znaczną stratą do wyżej wymienionych reprezentacji.

5. Loteryjny, jednoseryjny konkurs indywidualny

W niedzielne popołudnie na starcie miało stanąć, tak jak zawsze, pięćdziesięciu zawodników, by rywalizować indywidualnie. Niestety pogoda dawała się we znaki. Ostatecznie po dwugodzinnym (?) oczekiwaniu zawody wystartowały, jednak warunki pozwalały tylko na zrealizowanie jednej serii konkursowej. Tutaj szczęścia nie zabrakło młodziutkiemu Constantinowi Schmidowi, który ostatecznie zawody skończył na ósmej pozycji. Na taki wiatr nie trafił już nikt, a z jednym z gorszych musiał sobie radzić Anders Fannemel, który nie zdołał awansować do czołowej trzydziestki. Ostatecznie na pierwszym miejscu stanął Freitag, na którego w tej chwili nie ma mocnych, następnie na podium pojawił się Wellinger, a zamknął je Daniel-Andre Tande. Wartym odnotowania punktem jest powrót na skocznię Gregora Schlierenzauera w ten weekend. Austriak zawody indywidualne zakończył na 22. miejscu.

6. Powrót Kamila Stocha.

Szwajcarski Engelberg, czyli ostatnie przygotowania do Turnieju Czterech Skoczni. Dla Polaków miał to być przystanek, w którym odbiją się od dna i wyfruną po czołowe lokaty. Jednak czy tak było? Jedynym plusem tego weekendu był Kamil Stoch, który wrócił do łask i wskoczył dwukrotnie na podium. Raz był trzeci, raz drugi. Reszta raczej poniżej oczekiwań, choć bez rozczarowań. Natomiast jeżeli chodzi o Panów zza granicy, nieoczekiwanym zwycięstwem w pierwszym konkursie będzie mógł się chwalić Anders Fannemel, który przecież nie tak dawno nie łapał się do najlepszej trzydziestki! Tym razem do niej "nie doleciał" Noriaki Kasai. Podium uzupełnił Richard Freitag oraz Polak rodak Kamil Stoch. Świetnym miejscem może pochwalić się również młody wiking Halvor Egner Granerud (był piąty), natomiast Junshiro Kobayashi po 4. miejscu w Niemczech wciąż utrzymuje formę - tym razem kończy siódmy. W drugim konkursie na medal spisał się wspomniany już wcześniej niemiecki wąsacz, tuż za nim orzeł z Zębu, podium zamknął najpopularniejszy bóbr - bóbr Stefan z Austrii. Polacy wciąż poniżej oczekiwań.

7. Siostrzeniec Małysza na fali

Czy to Klemens Murańka? Czy to Tymoteusz Cieńciała? Nie! Toż to Tomasz Pilch w całej okazałości. Ten młody skoczek prosto z Wisły dominuje na zapleczu Pucharu Świata i wywalczył tym samym kwotę siedmiu zawodników na Turniej Czterech Skoczni. Jak media już zdążyły podchwycić, może to być następca Małysza. Choć w pewnym sensie, już nim jest. W końcu z Małyszem ma więcej wspólnego niż co najmniej taki Klimek Murańka. Jednak w Pucharze Świata zadebiutuje dopiero w Innsbrucku.

8. Złoty Stefan Hula.

Drugi dzień świąt, czas relaksu i odpoczynku dla naszych zapełnionych brzuchów po świątecznym obżarciu. Jednak niektórzy wolą ten dzień spędzić inaczej, na przykład na skoczni, rywalizując w kolejnych zimowych mistrzostwach Polski w skokach narciarskich. Do rywalizacji przystępujemy jak zwykle w święta. Sytuację z pewnością wykorzystał Stefan Hula, który najwyraźniej w święta swój brzuch oszczędzał. Widać to było przy drugim skoku Kamila, który prowadząc po drugiej serii nie umiał doskoczyć do Stefana, tym samym zdobywając jedynie brązowy medal, drugi był Piotr Żyła. W internecie pojawiły się tysiące spekulacji i teorii spiskowych. Jedni mówią, że orzeł z Zębu oddał zwycięstwo swojemu przyjacielowi, by miał coś z tej kariery. Drudzy jednak mówią, że Kamil nie dał rady, bo zapchał się sałatką jarzynową na świątecznym śniadanku. Którzy z nich mają rację? Tego się pewnie nie dowiemy nigdy.

9. Powrót na właściwe tory

Oberstdorf, czyli pierwszy przystanek Turnieju Czterech Skoczni w sezonie 2017/18. Ziemia, która bywała dla Polaków czymś, o czym wolelibyśmy niekoniecznie wspominać. I choć kilka razy nasze orły plasowały się tutaj na czołowych miejscach, tak nigdy nikt z naszych tutaj nie wygrał. Aż do dzisiaj! Kamil Stoch i jego fenomenalny skok w okolice punktu HS i mamy to! Awans z czwartej pozycji na pierwszą. Na drugie miejsce wskoczył niestrudzony Richard Freitag, który wg niemieckich gazet miał ten turniej zdominować. Pierwsze podium w karierze zaliczył nasz polski astronauta Dawid "Apollo 11" Kubacki. Nie spalił się i w końcu tego dokonał, a mogło być jeszcze lepiej! Z konkursu również może być zadowolony Stefan Hula. Ten natomiast uplasował się na piątej pozycji, swojej najlepszej w karierze i udowadnia, iż mistrz Polski mu się należy. Rozczarowaniem okazał się być po raz kolejny, niestety, Maciek Kot, którego cierpliwość się już powoli kończy. Z zawodów nie będzie również zadowolony Piotrek Żyła, który z wysokiej pozycji spadł na zaledwie 25-tą.

6:07 PM

Mistrzostwa TZN przeniesione, a PŚ Pań w Rasnovie odwołany

Mistrzostwa Tatrzańskiego Związku Narciarskiego w skokach oraz kombinacji norweskiej, które początkowo zaplanowane zostały na 29. oraz 30. grudnia zostały niestety przeniesione, na następny tydzień, czyli 5-7 stycznia 2018, z powodu niesprzyjających warunków pogodowych Dlatego jeśli ktoś z was postanowił spędzić święto Trzech Króli w tatrach to ma idealną okazję do obejrzenia owych zawodów.

Nowy program zawodów:
sobota, 6 stycznia 2018
9:00 – seria próbna (Senior, Junior A, Junior B)
10:00 – pierwsza seria konkursowa (Senior, Junior A, Junior B)
9:00-11:30 trening wolny (Junior C, Junior D, Junior E, Juniorki, Młodziczki)
12:30 – pierwsza seria konkursowa (Junior D, Junior E, Młodziczki)
14:00 – pierwsza seria konkursowa (Junior C, Juniorki)
15:15 – bieg do KN
niedziela, 7 stycznia 2018
9:00 – seria próbna (Senior, Junior A, Junior B)
10:00 – pierwsza seria konkursowa (Senior, Junior A, Junior B)
9:00-11:30 – trening wolny (Junior C, Junior D, Junior E, Juniorki, Młodziczki)
12:30 – pierwsza seria konkursowa (Junior E, Młodziczki)
14:00 – pierwsza seria konkursowa (Junior C, Junior D, Juniorki)

Dokładnie z tego samego powodu odwołany został PŚ Pań w Rasnovie. Ciężko byłoby rozegrać te zawody bez śniegu oraz przy dodatnich temperaturach i mimo iż zawody miały odbyć się dopiero za tydzień, to prognozy pogody przewidują, ze temperatura będzie wynosić nawet 9 stopni powyżej zera. Całkiem możliwe, ze zawody przeniesione zostaną na późniejszy termin - marzec 2018, o tym jednak w najbliższych tygodniach poinformuje nas FIS.

4:07 PM

Forfang triumfuje w kwalifikacjach w Garmisch-Partenkirchen

Forfang triumfuje w kwalifikacjach w Garmisch-Partenkirchen

Za nami ostatnie skoki w tym roku! Wszystkie drużyny w ekspresowym tempie przeniosły się do Garmisch-Partenkirchen, aby już dzisiaj wystartować w kwalifikacjach do noworocznego konkursu. Zwyciężył w nich Johann André Forfang! Wygraną przyniosła mu odległość 140,5 metra. Swoją dobrą dyspozycję potwierdzili Dawid Kubacki i Stefan Hula (obaj 135,5 m), którzy zajęli odpowiednio drugie i trzecie miejsce. Trzeba przyznać, że mamy powody do radości! 

Czwarty był zwyciężający ostatnio prawie wszystko Richard Freitag (135 m), a piąty Junshiro Kobayashi (136 m). Na szóstej pozycji sklasyfikowany został wczorajszy triumfator Kamil Stoch (131,5 m). Pozostali Polacy, czyli Maciej Kot (127,5 m - 19. miejsce), Piotr Żyła (126 m - 24. miejsce) i Jakub Wolny (121 m - 39. miejsce) również zakwalifikowali się do jutrzejszych zawodów. Ta sztuka nie udała się m.in. dwóm wielkim legendom - Noriakiemu Kasai'emu i Simonowi Ammannowi. 

Nieodłącznym elementem Turnieju Czterech Skoczni jest oczywiście rywalizacja w parach systemie KO. Z Polakami zmierzą się: Mackenzie Boyd-Clowes (z Dawidem Kubackim), Cestmir Kozisek (ze Stefanem Hulą), Andreas Wank (z Kamilem Stochem), Markus Eisenbichler (z Kubą Wolnym), Gregor Schlierenzauer (z Maciejem Kotem) i Domen Prevc (z Piotrem Żyłą). Przeciwnikiem Forfanga będzie Jonathan Learoyd. 

Szczególnie Maćka i Kubę czeka jutro trudne zadanie, głęboko wierzę jednak, że awansują oni do drugiej serii konkursowej. Zawody rozpoczną się o godzinie 14:00. Kto w nich wygra? Okaże się w przyszłym roku. Dobra, wiem, że to nieśmieszne. 

8:35 PM

Stoch najlepszy w pierwszym konkursie TCS!

Stoch najlepszy w pierwszym konkursie TCS!

To, co się dzisiaj wydarzyło w Oberstdorfie przeszło najśmielsze oczekiwania chyba nas wszystkich. Raczej nikt nie spodziewał się, że ten dzień zakończy się dla Polaków tak wspaniale - Kamil Stoch zwyciężył w konkursie rozpoczynającym 66. Turniej Czterech Skoczni, a trzecie miejsce zajął Dawid Kubacki! Jest to jego pierwsze podium w karierze! Naszych rodaków rozdzielił Richard Freitag. 

Dzisiejsze zmagania rozgrywały się w trudnych warunkach, ponieważ wiatr bardzo kręcił i przeważnie dął mocno z tyłu. Nie pomagał również padający deszcz. Z tego powodu konkurs przeciągał się, a w jednej z dłuższych przerw przysnęłam, serio. Mimo to po pierwszej serii zawodów na czele klasyfikacji stał Stefan Kraft (132 m). Drugie i trzecie miejsca zajmowali Freitag (128,5 m) i Kubacki (126,5 m). Kamil Stoch (126 m) plasował się na 4. pozycji ex aequo z Andersem Fannemelem (129 m). Siódmy był Stefan Hula (123 m), dziewiąty Piotr Żyła (127,5 m), a dwudziesty Maciej Kot (120 m). Wszyscy Polacy zwyciężyli w swoich parach, dzięki czemu spokojnie awansowali do drugiej serii. 

W finałowej części rywalizacji obserwowaliśmy niesamowite zwroty akcji! Najpierw Stefan Hula w niesprzyjających warunkach osiągnął odległość 120,5 metra, co pozwoliło mu awansować na 5. miejsce, które jest najlepszym rezultatem w jego karierze! Później Kamil Stoch w fantastycznym stylu poszybował na 137. metr i objął prowadzenie. Nie odebrali mu go ani Kubacki (129 m), ani Freitag (127 m), ani Kraft, który skoczył jedynie 119 metrów i ostatecznie spadł na czwarte miejsce. Od dzisiaj go lubię. Maciej Kot awansował o pięć pozycji dzięki osiągniętym 126 metrom i w rezultacie był piętnasty, a Piotr Żyła niestety zaliczył słabą próbę (109,5 m), przez co zakończył konkurs na 25. lokacie. 

Jutro odbędą się kwalifikacje do zawodów w Garmisch-Partenkirchen, do których Kamil przystąpi jako lider Turnieju Czterech Skoczni!

7:43 PM

Zajc i Klinec najlepsi w Słowenii

Zajc i Klinec najlepsi w Słowenii
fot:. berkutschi.com

Dzień przed Bożym Narodzeniem na dużej skoczni w Planicy odbyły się Mistrzostwa Słowenii kobiet i mężczyzn oraz konkurs drużynowy. W stawce Panów najlepszy okazał się 17-letni Timi Zajc, który wyprzedził drugiego Anze Semenica o prawie 12 punktów. Ostatnio wolne miejsce na podium Peter Prevc podzielił z Tilenem Bartolem, tracąc do Zajca 13 punktów. Na piątym miejscu został sklasyfikowany Tomaz Naglic, a szóstkę dopełnił Ziga Jelar. Możecie się zastanawiać gdzie, jest Jernej Damjan, który miał bronił tytułu sprzed roku. Już wam mówię. Jernej po prostu zrezygnował ze startu w tych zawodach. Co z resztą braci Prevców? Domen zajął 9. miejsce, a Cene był dopiero czterdziesty pierwszy. 
Co do Mistrzostw Pań, to na starcie stanęło tylko siedem zawodniczek. Zwyciężyła Ema Klinec przed Ursą Bogataj i Niką Kriznar. 19-letnia Słowenka pokonała dwie koleżanki z dużą przewagą i pewnie triumfowała w konkursie. 
W ten sam dzień odbyły się też zmagania drużynowe. Oczywiście wygrała drużyna SK Triglav 1, która wygrywa te zmagania od kilku lat. W tym roku w jej składzie zobaczyliśmy Zige Jelara, Nejca Dezmana, Petera Prevc i jego brata Domena. Drugie miejsce zajęli skoczkowie z SSK Ljubno w składzie: Matavz Samec, Jan Bombek, Zak Mogel i mistrz kraju, Timi Zajc. Podium dopełniła drużyna SK Triglav z Robertem Kranjcem, Aljazem Vodanem, Nikem Fabijanem oraz Cene Prevcem.

7:23 PM

Freitag wygrywa kwalifikacje w Oberstdorfie!

Freitag wygrywa kwalifikacje w Oberstdorfie!

Wreszcie można powiedzieć to oficjalnie - rozpoczął się 66. Turniej Czterech Skoczni! Trzeba przyznać, że oglądając dzisiejsze kwalifikacje można było odczuć, że nie są to zwyczajne zawody. Warunki niestety nie sprzyjały, często się zmieniały, co skutkowało licznymi przerwami i przeciąganiem się rywalizacji. Zwycięzca mimo to nie był zaskoczeniem. Wspominałam Wam już, że gdy ja piszę relacje z konkursów, to zawsze wygrywa w nich Richard Freitag. Tak było też i dzisiaj! Ostrzegam - jutro i pojutrze też zwycięży Rysiek. Niemiec osiągnął odległość 130,5 metra i o 6 punktów pokonał drugiego Junshiro Kobayashiego (133 metry). Na podium znalazł się też Stefan Kraft (132,5 metra). Czwarty był Karl Geiger, a piąty Johann Andre Forfang, który oddał dzisiaj najdłuższy skok - poszybował aż na 140 metr! 

Najlepiej z Polaków zaprezentował się Dawid Kubacki - dzięki lądowaniu na 130,5 metrze uzyskał szóstą pozycję. Oprócz niego w jutrzejszym konkursie zobaczymy jeszcze czterech naszych rodaków. W pierwszych zawodach tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni zaprezentują się również Stefan Hula (12. miejsce), Piotr Żyła (18. miejsce), Maciej Kot (27. miejsce) i Kamil Stoch (28. miejsce). Kwalifikacji nie przeszedł Jakub Wolny, który zajął tę najbardziej pechową dla skoczka 51. lokatę. Nie martw się Kuba, na pocieszenie Walter Hofer pożyczy Ci swoją nową i niezwykle stylową kurtkę. 

Jak powszechnie wiadomo, TCS rządzi się swoimi prawami. Skoczkowie rywalizują w systemie KO w 25 parach. Z Polakami zmierzą się: Alex Insam (w parze z Kubackim), Vincent Descombes Sevoie (z Hulą), Jonathan Learoyd (z Żyłą), Manuel Fettner (ze Stochem) i Clemens Aigner (z Kotem). Przeciwnikiem triumfatora kwalifikacji będzie Mackenzie Boyd-Clowes. 

Jak myślicie, czy Polacy pokonają swoich rywali? 

4:31 PM

Pamiętne IO - Calgary

Pamiętne IO - Calgary
XV Zimowe Igrzyska Olimpijskie odbyły się w Calgary w dniach od 13. do 28. lutego 1988 roku. Na Olimpiadzie w kanadyjskiej miejscowości brało udział w sumie 1423 sportowców (1100 mężczyzn i 313 kobiet).

 Podobny obraz

Jeśli chodzi o skoki narciarskie to w zawodach startowało 65 skoczków reprezentujących 19 państw.

Najmłodszym zawodnikiem, który ubiegał się o tytuł mistrza olimpijskiego był Heinz Kuttin, czyli obecny trener kadry austriackiej. Miał wtedy 17 lat i 40 dni. Zaś co ciekawe, najstarszym zawodnikiem był Piotr Fijas, który miał 29 lat i 240 dni. Patrząc poprzez pryzmat dzisiejszego wieku zawodników Polak był jeszcze stosunkowo młodym skoczkiem.

Igrzyska w 1988 roku były ostatnimi dla skoczków z Hiszpanii, Jugosławii, NRD i ZSRR.

Ciekawostką jest, że po raz pierwszy w historii skoków narciarskich na Igrzyskach Olimpijskich wystartował zawodnik reprezentujący Wielką Brytanię - Eddie Edwards - zwany Orłem. Po ośmioletniej przerwie do rywalizacji wrócili Szwedzi. Warto również wspomnieć, że były to ostatnie igrzyska w których dominował styl klasyczny w skokach narciarskich. Podczas tej Olimpiady po raz pierwszy rozegrano konkurs drużynowy.

Teraz chciałabym przybliżyć klasyfikację medalową, która została zdominowana przez sportowców z ZSRR - zdobyli oni w sumie 29 krążków. Na drugim miejscu uplasowało się NRD - tylko 4 medale mniej niż zwycięzcy. Na podium znaleźli się też reprezentanci Szwajcarii. I tutaj różnica była już większa, gdyż Szwajcarzy zgromadzili 15 medali.

W skokach narciarskich dominowała reprezentacja Finlandii. Konkurs indywidualny na skoczni normalnej, jak i dużej wygrał Matti Nykänen, a konkurs drużynowy, jak możecie się domyślić - wygrała reprezentacja właśnie Finlandii.


źródło: wikipedia, informacja własna

7:37 PM

Zapowiedź niemieckiej części TCS + składy

Zapowiedź niemieckiej części TCS + składy
fot: netzathleten.de

Wreszcie nadszedł mój ulubiony moment całego Pucharu Świata. Wszyscy skoczkowie zmierzają już do Oberstdorfu, ponieważ wraz z końcem roku rozpocznie się tam 66. Turniej Czterech Skoczni! Wielkie emocje czekają nas już od jutra. Wtedy, w piątek 29. grudnia odbędą się kwalifikacje do inauguracyjnego konkursu we wspomnianym Oberstdorfie, który będzie miał miejsce dzień później - w sobotę 30. grudnia. Od razu po zawodach drużyny przeniosą się do Garmisch-Partenkirchen. W GaPa, w Sylwestra rozegrane zostaną kwalifikacje do noworocznego konkursu. Później rywalizacja przemieści się do Austrii, a dokładniej do Innsbrucka i Bischofshofen. 

W Oberstdorfie zawody zostaną rozegrane na słynnej Schattenbergschanze (HS 137). Rekord tej skoczni wynosi 143,5 metra i należy do Norwega Sigurda Pettersena. Nie został on pobity od 14 lat! Co ciekawe, nie był to najdłuższy skok na tym obiekcie. W 2013 roku aż 148 metrów uzyskała na nim Sarah Hendrickson. Nie było to jednak do końca miłe przeżycie, ponieważ Amerykanka upadła i doznała kontuzji kolana. W ubiegłym roku na Schattenbergschanze zwyciężył Stefan Kraft, drugi był Kamil Stoch, a trzeci Michael Hayboeck. Jak myślicie, kto w tym roku okaże się najlepszy w konkursie rozpoczynającym Turniej Czterech Skoczni?

W Garmisch-Partenkirchen skoczkowie rywalizować będą na Große Olympiaschanze (HS 140). Jej rekordzistą jest Simon Ammann. Szwajcar osiągnął na niej również odległość 143,5 metra. Rok temu w GaPa triumfował Daniel-André Tande. Na podium znaleźli się też Kamil Stoch i Stefan Kraft. Czy w nadchodzących zawodach otwierających Nowy Rok ta trójka również będzie mocna? 


Program zawodów: 

Piątek, 29.12.2017 (Oberstdorf):
14:30 - oficjalny trening (2 serie)
16:30 - kwalifikacje 

Sobota, 30.12.2017 (Oberstdorf): 
15:00 - seria próbna
16:30 - pierwsza seria konkursowa

Niedziela, 31.12.2017 (Garmisch-Partenkirchen):
11:45 - oficjalny trening (2 serie) 
14:00 - kwalifikacje 

Poniedziałek, 01.01.2018 (Garmisch-Partenkirchen):
12:30 - seria próbna 
14:00 - pierwsza seria konkursowa 


Składy poszczególnych reprezentacji:

Polska:
  • Kamil Stoch
  • Maciej Kot
  • Piotr Żyła 
  • Dawid Kubacki
  • Stefan Hula 
  • Jakub Wolny 

Niemcy:
  • Richard Freitag
  • Andreas Wellinger
  • Markus Eisenbichler
  • Karl Geiger
  • Stephan Leyhe 
  • Pius Paschke
  • Constantin Schmid
  • David Siegel 
  • Moritz Baer
  • Martin Hamann 
  • Felix Hoffmann 
  • Andreas Wank 
  • Tim Fuchs

Austria:
  • Stefan Kraft
  • Manuel Fettner 
  • Clemens Aigner 
  • Daniel Huber 
  • Michael Hayboeck
  • Gregor Schlierenzauer 

Norwegia:
  • Daniel-Andre Tande 
  • Anders Fannemel
  • Robert Johansson
  • Johann Andre Forfang
  • Andreas Stjernen
  • Halvor Egner Granerud

Słowenia: 
  • Jernej Damjan 
  • Anze Semenic 
  • Peter Prevc 
  • Timi Zajc 
  • Tilen Bartol 
  • Jurij Tepes (tylko w Oberstdorfie)
  • Domen Prevc (tylko w GaPa)
  • Ziga Jelar 

Finlandia: 
  • Antti Aalto 
  • Eetu Nousiainen 
  • Jarkko Maeaettae

Japonia:

  • Junshiro Kobayashi 
  • Ryoyu Kobayashi 
  • Noriaki Kasai
  • Taku Takeuchi
  • Kento Sakuyama 

Szwajcaria:

  • Simon Ammann
  • Gregor Deschwanden 
  • Killian Peier 

Czechy: 
  • Roman Koudelka 
  • Vojtech Stursa 
  • Cestmir Kozisek 
  • Viktor Polasek

Rosja: 
  • Dmitrij Wasiliew
  • Michaił Nazarow 
  • Denis Korniłow
  • Jewgienij Klimow

Włochy: 
  • Alex Insam 
  • Sebastian Colloredo
  • Davide Bresadola

Francja: 
  • Jonathan Learoyd 
  • Vincent Descombes Sevoie 

Kazachstan: 
  • Sabirżan Muminow 

Estonia: 
  • Artti Aigro 

Kanada: 
  • Mackenzie Boyd-Clowes

Bułgaria:
  • Władimir Zografski

Turcja: 
  • Fatih Arda Ipcioglu

10:51 PM

Garść informacji o Turnieju Czterech Skoczni

Garść informacji o Turnieju Czterech Skoczni

Wielkimi krokami zbliża się jedna z ważniejszych imprez tego sezonu. Nim jednak poznamy dokładne składy ekip i zaczniemy typować faworytów, czas na małą lekcję historii i matematyki. Nie będzie jednak tak jak w szkole czy na uczelni, bo skupimy się na znacznie przyjemniejszych rzeczach.

Turniej Czterech Skoczni rozgrywany jest nieprzerwanie od 1953 roku. Pierwszym jego zwycięzcą był Austriak Josef Bradl. Od sezonu 1979/80 zalicza się go do klasyfikacji Pucharu Świata. Słynny system KO pojawił się natomiast pierwszy raz w połowie lat 90. Jak dotąd tylko dwóch Polaków wygrało tą prestiżową imprezę. Pierwszym był Adam Małysz w sezonie 2000/2001, a drugim Kamil Stoch zaledwie rok temu.

O zwycięstwie w turnieju i uniesieniu Złotego Orła marzy wielu. Nie każdy jednak jest w stanie spełnić to marzenie (na przykład Simon Ammann). O ile jednak samo zwycięstwo w TCS jest jak najbardziej osiągalne, o tyle wygranie wszystkich 4 konkursów turnieju to prawdziwa sztuka. Jak dotąd udała się ona jednemu zawodnikowi. W sezonie 2001/2002 Złotego Orła zdobył Sven Hannawald. Niemiec jest jedynym skoczkiem, który zdołał zwyciężyć we wszystkich 4 konkursach. W opozycji do niego stoi ośmiu zawodników, którzy zwyciężyli w klasyfikacji generalnej nie wygrywając ani jednego konkursu. Ostatni takim skoczkiem był Janne Ahonen.

Fin na swoim koncie ma także najwięcej zwycięstw w turnieju. Udało mu się tego dokonać aż 5 razy. Jest też rekordzistą w ilości miejsc na podium TCS (10 razy) i w pojedynczych konkursach (aż 29 razy). Bjorn Wirkola może natomiast się pochwalić rekordem wygranych turniejów z rzędu. Udało mu się to aż 3 razy.

Jak dotąd triumfem w Turnieju Czterech Skoczni może się pochwalić 64 skoczków. Połowa z tego grona to skoczkowie z Austrii i Niemiec (po 16 zwycięstw). Zaledwie jednym zwycięstwem mniej mogą się pochwalić Finowie. Można zatem założyć, że skoczkowie tych 3 nacji mają największe szanse na zwycięstwo w TCS. Swoim zwycięzcą może się jednak pochwalić prawie każda licząca się w skokach reprezentacja.

Najmłodszy zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni - Toni Nieminen wygrywał Złotego Orła mając trochę ponad 16 lat. Najstarszy miał natomiast 35 lat i był to pierwszy zwycięzca TCS Josef Bradl, Średni wiek zwycięzcy turnieju to trochę ponad 24 lata zatem gdyby brać pod uwagę tylko statystykę to zwycięzcy powinniśmy szukać w rocznikach 1992-1994. Jak jednak będzie naprawdę, tego dowiemy się 6. stycznia.


8:19 PM

Learoyd najlepszy w Engelbergu

Learoyd najlepszy w Engelbergu

Dzisiaj rozpoczęły się zmagania skoczków w Engelbergu w ramach Pucharu Kontynentalnego. Są one swego rodzaju ostatnią próbą przed nadchodzącym Turniejem Czterech Skoczni. W dzisiejszym konkursie, dzięki skokom na 135,5 i 128. metr zwyciężył 17-letni Francuz Jonathan Learoyd. Jest to dla niego pierwszy triumf w zawodach tej rangi. Drugie miejsce zajął nasz czeski ulubieniec Viktor Polasek (133 i 128,5 metra). Na najniższym stopniu podium uplasował się Szwajcar Killian Peier (131 i 129,5 metra). 

Czwarty był Norweg Marius Lundvik. Pierwotnie lokatę tę zajmował Austriak Markus Schiffner, ale ostatecznie został on zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon, przez co spadł na 30. pozycję. Najlepiej z Polaków, ku zaskoczeniu wszystkich, zaprezentował się Tomasz Pilch, który ukończył konkurs na piątym miejscu. Punktował również przyszły tata - Aleksander Zniszczoł (18. lokata). Do drugiej serii nie zakwalifikowali się natomiast Przemysław Kantyka (31. lokata), Klemens Murańka (36. lokata) i Paweł Wąsek (37. lokata). 

Jutro odbędą się drugie, a zarazem ostatnie zawody w Engelbergu. Liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Kontynentalnego jest Tomek Pilch. Co więcej, pozostanie nim niezależnie od wyników jutrzejszego konkursu. 

6:43 PM

Sensacyjne zwycięstwo Huli!

Sensacyjne zwycięstwo Huli!

Aby tradycji stało się zadość, jak co roku w drugi dzień świąt, odbyły się Mistrzostwa Polski w skokach narciarskich mężczyzn (start kobiet będziemy mogli oglądać 25 lutego 2018 w Zakopanem). W tym roku rozegrano je na Skoczni im. Adama Małysza w Wiśle-Malince. Na liście startowej zmagań, znalazło się 35 skoczków, w tym aż jeden(!) gość zza granicy - czeski junior, Damian Lasota. Ze względu na tak małą ilość uczestników, zamiast kwalifikacji postawiono na serię próbną. Nie było się oczywiście bez dyskwalifikacji. Tym razem w gronie zaszczyconych znaleźli się: Jan Ziobro, Wojciech Marusarz, Wiktor Węgrzynkiewicz i Marcin Małyjurek. 
Cały konkurs odbył się pod znakiem problemów z wiatrem. Jednak na szczęście jednych, a nieszczęście drugich - tym razem nie było przeliczników. Co do warunków, liczył się jedynie łut szczęścia. 
Jak zawsze, nie mogło się obyć bez zaskoczeń. Poza kadrą A, dla której zawody te stanowiły formalność (o czym świadczy czołowa szóstka), wielką nadzieją okazał się być Damian Skupień. Mimo tego, że 85m odległość z pierwszej serii wydawałaby się niezbyt zadowalająca, 18-letni kadrowicz w drugiej wyskoczył aż 123 metry! Więc w konkursie na długość skoku z drugiej serii, odnotowałby 3 miejsce. Na swoje pięć minut zasłużył też kolejny nowy nabytek kadry C, Karol Niemczyk, który uzyskał długości 105,5m oraz 111,5m. Myślę, że warto oczekiwać na kolejne sukcesy młodych talentów!
Dzisiejsze podium z jednej strony nie stanowi nic dziwnego, bo znalazły się tam czołowe gwiazdy naszej drużyny, jednak pierwsze miejsce stało się istnym "przebudzeniem mocy" Stefana Huli. Chyba nikt się nie spodziewał, że wywalczy on główny tytuł. Miejmy więc nadzieję, że z równie dobrej strony pokaże się na Turnieju Czterech Skoczni, który rozpoczyna się już za trzy dni!


3:05 PM

Kilka słów o sobie... Sigurd Søberg

Kilka słów o sobie... Sigurd Søberg
Tym razem wywiadu udzielił nam bardzo sympatyczny, młody skoczek z Norwegii, który swoje starty w FIS Cupie rozpoczął w 2011 roku w Notodden. Kilka razy mogliśmy go obserwować w zawodach z serii Pucharu Kontynentalnego, gdzie w Ga-Pa stanął na trzecim stopniu podium. Na kilka pytań odpowiedział nam Sigurd Søberg.

fot. www.sigurdsoeberg.com

Tysia: Jak zaczęła się Twoja przygoda ze skokami?
Sigurd: Mój ojciec był skoczkiem narciarskim.

T: Jakie masz cele na najbliższy sezon?
S: Mieć bardziej stabilną formę.

T: Która skocznia jest Twoją ulubioną i dlaczego?
S: Iron Mountain! Ta skocznia jest wyjątkowa. Można tam spotkać dużo widzów oraz nerwowych skoczków.

T: Jakie masz najlepsze wspomnienie związane ze skokami?
S: Mój pierwszy lot w życiu. Uzyskałem wtedy odległość 236 m. To było naprawdę niesamowite przeżycie!

T: Kto jest Twoim najlepszym kolegą z drużyny?
S: Moim najlepszym kolegą z drużyny jest Tom Hilde.

T: Co czujesz, gdy siedzisz na belce startowej?
S: Nic nie czuję, jestem bardzo skupiony.

T: Co sądzisz na temat polskich kibiców oraz zawodów organizowanych w Polsce?
S: Polscy fani są cudowni! Tworzą oni naprawdę duży hałas. To niesamowite!

T: Co lubisz robić, gdy sezon zimowy się skończy?
S: Lubię jeździć na snowboardzie, imprezować i odpoczywać.

Dziękujemy za poświęcony czas i życzymy powodzenia w następnych zawodach!

10:39 AM

Jak wyglądają święta u skoczków?

Dziś wigilia, my jednak nie zwalniamy tempa i w to już praktycznie świąteczne przedpołudnie przychodzę do Was z kolejnym, bardzo tematycznym artykułem! Wszyscy wiemy jak wyglądają święta w typowej, polskiej rodzinie. Teraz pytanie: a jak wyglądają te szczególne dni u sportowców w innych krajach? Tak samo, czy może mają oni inne,ciekawe tradycje? Odpowiedzi na ten problem przygotowały nasze redaktorki!


Austriacki skoczek narciarski Elias Tollinger twierdzi, że nie różnią się one zbytnio od świąt w innych krajach. Choć faktycznie są one bardzo podobne, to jednak znalazło się kilka detali które odróżniają je od naszej gwiazdki. Zawodnik opowiada, że w ciągu dnia z rodziną jeździ na nartach lub sankach jak oni znajdują na to czas, a następnie wieczorem wszyscy razem siadają do stołu aby obdarować się prezentami. Zapytany o to samo, inny skoczek z danego kraju odpowiada tak samo jak Elias dodając jeszcze ubieranie choinki i chodzenie na pasterkę. No cóż,to chyba skądś znamy prawda? 

Teraz przenosimy się do sąsiadów Austrii, przed wami ciekawe informacje na temat Bożego Narodzenia w Słowenii. Tutaj przyznam, że święta przypominają mi typowo amerykańskie! Według pytanego Pograjca rano w dzień wigilii nie dzieje się nic ciekawego, tradycyjnie ubierają choinkę, następnie wieczorem cała rodzina razem z przyjaciółmi spotyka się i zasiadają oni do uroczystej kolacji. Później o godzinie 20, niektórzy idą do kościoła. Po tym w spokoju można wypić herbatę. Za to w poranek Bożego Narodzenia otwierają swoje wyczekiwane prezenty, następnie wszyscy odwiedzają swoich krewnych, by wspólnie biesiadować!

Ostatnim przystankiem w dzisiejszym artykule będzie mroźna Norwegia. Sigurd jest przekonany, że ich święta są identyczne jak w innych krajach, ja natomiast uważam troszkę inaczej. Sam zainteresowany opowiada, że dzień przed wigilią do domu zjeżdżają się wszyscy jego mieszkańcy i razem jedzą, piją oraz grają w gry. Następnego dnia zaś zapraszają całą rodzinę na dużą kolację, gdzie spożywają żeberka też chcę, a później jest czas na prezenty i kawę. W Boże Narodzenie natomiast całą rodziną odbywają obiad u jego dziadków. Zapytany o to samo Sondre Ringen opisuje swoje święta nieco inaczej. Najczęściej spędza te magiczne dni u rodziny od strony jego mamy. W wigilię razem z krewnymi biega na nartach, a na stole zawsze posiadają boczek wieprzowy chyba przeniosę się do Norwegii. Ostatnim norweskim skoczkiem, który wypowiedział się na ten temat jest Joacim Bjoereng. On natomiast podczas Bożego Narodzenia ogląda świąteczne filmy i przedstawienia, z wyjątkiem wigilii, podczas której zbiera się u niego cała rodzina. Razem zasiadają do kolacji oraz deseru, by potem odpakować prezenty przy kawie i ciasteczkach. 

Podsumowując w każdym kraju Boże Narodzenie odbywa się nieco inaczej. Jednak na przykładzie Norwegii możemy zaobserwować, że jeden pytany skoczek obchodzi święta nieco inaczej niż drugi. Świąteczne tradycje zawsze będą się różnić, ale najważniejsze by nie zatraciły one swoich prawdziwych wartości.


Materiały zgromadziły:
Natalia
Agnieszka
Tysia


4:54 PM

Who wore it better - świąteczne przebrania

Święta tuż, tuż, ale przygotowałam dla Was jeszcze jedno, małe zestawienie. Myślę, że nie obyłoby się bez "Who wore it better" w tej kategorii. Znajdą się tu Mikołaje, jelonki... ale też prezenty. Zresztą, zobaczcie sami!

Stefan Hula

Post udostępniony przez Stefan Hula (@stefek.hula)


Michael Hayboeck


Maciej Kot
Post udostępniony przez Maciej Kot (@maciejkot)


Stefan Kraft
Post udostępniony przez kraftstefan (@kraftstefan)


Andreas Stjernen
Post udostępniony przez Andreas Stjernen (@astjernen)


Andreas Wellinger


Mimo wielkiego wkładu, który można u niektórych zauważyć, dla mnie zwycięstwo przypadnie dziś... Andiemu Wellingerowi. To chyba dlatego, że sama bym taki prezent dostać chciała... A jakie są wasze typy?

7:50 PM

TOP10 rzeczy ze sklepów/kolekcji skoczków i sponsorów

TOP10 rzeczy ze sklepów/kolekcji skoczków i sponsorów
Co prawda na kupienie świątecznego podarunku dla kogoś z bliskich jest już za późno, ale kto powiedział, że nie możemy sami sobie sprawić prezentu tuż po świętach? Moją propozycją są własnie rzeczy ze sklepów/kolekcji skoczków, których pojawiło się teraz całkiem sporo. Sprawdźcie moje TOP10!



10. Bluza Severina Freunda
fot. www.dsv-shop.de



9. Czapka Manner
fot. www.austriansupermarket.com


8. Czapka z daszkiem - Sloski Team
fot. www.shop-sloski.si


7. Czapka HEHO - Piotr Żyła
fot. www.heho.com.pl

6. Koszulka Johanna Forfanga

fot. www.johannforfang.com

5. Czapka - Kamil Stoch
www.kamiland.pl

4. Bluza Adidas Ski Jumping
zdj. dsv-shop.de

3. Koszulka Petera Prevca
fot. www.peterprevc.com

2. Bluza Macieja Kota
fot. www.4f.com.pl

1. Bluza Andreasa Wellingera.
fot. emso.de

Te ubrania zdecydowanie najbardziej przypadły mi do gustu, jednak przyznam, że wybór jest naprawdę ogromy i ciężko jest wybrać jedynie dziesięć rzeczy. Jakie jest wasze TOP10?


7:33 PM

Dzieci skoczków - małe kadry

Dzieci skoczków - małe kadry
Przed nami Święta Bożego Narodzenia, czyli piękny czas,  który zawsze spędzamy z rodziną. 
Skoro więc mowa o rodzinie,  chciałabym wam dzisiaj przedstawić dzieci skoczków z mniej znanych kadr.
Emil Zografski - były skoczek z Bułgarii
Bułgar ma dwóch synów- Martina i Władmira,  którzy również specjalizują się w skokach narciarskich.
Post udostępniony przez Martin Zografski (@martin_zografski)

                                                                
 Vincent Descombes-Sevoie - Francja
fot:. facebook.com

 Konstantin Sokolenko - Kazachstan
fot:. facebook.com

10:25 PM

Pamiętne IO - Sapporo

Pamiętne IO - Sapporo

Igrzyska w Pjongczangu zbliżają się coraz większymi krokami - czas więc na kolejny odcinek cyklu "Pamiętne IO". Przechodzimy coraz bliżej współczesności, choć wciąż to czas, kiedy nie było nikogo z naszej redakcji, a także Was na świecie, a Wasi rodzice byli dziećmi. Konkretnie chodzi o 1972 rok i pierwsze zimowe Igrzyska w Azji, a konkretnie w Sapporo!


Igrzyska w Sapporo były jedenastą z kolei największą zimową imprezą sportową i drugim najważniejszym wydarzeniem dla Japonii w 1972 roku, po narodzinach Noriakiego Kasai. Japończycy zrobili wszystko, żeby impreza miała rozmach. Inwestycje wyniosły ponad 1 miliard dolarów! A wszystko po to, aby zawodnicy mogli rywalizować na nowoczesnych jak na tamte czasy obiektach.

Komitet olimpijski dzielnie bronił się podczas Igrzysk z próbami wejścia komercji do świata sportu. Dzisiaj udział sportowców w reklamach jest rzeczą zwyczajną - wtedy zawodnicy podpisujący kontrakty reklamowe byli wykluczani z udziału w Igrzyskach. Ofiarami stali się alpejczycy: Austriak Karl Schranz oraz Francuzka Annie Farmose. Już wtedy decyzja wywołała oburzenie, dzisiaj byłaby jednak nie do pomyślenia. Pamiętajmy jednak, że obecnie na IO zawodnicy wciąż nie mogą reklamować podczas występu firm innych niż producenci stroju i sprzętu.

Igrzyska w Sapporo nie przyniosły nowych dyscyplin - sportowcy wciąż mogli rywalizować w takich konkurencjach jak: narciarstwo alpejskie, biathlon, bobsleje, biegi narciarskie, łyżwiarstwo figurowe i szybkie, hokej na lodzie, saneczkarstwo, kombinacja norweska i oczywiście skoki narciarskie.Do imprezy przystąpili sportowcy z 35 państw - po raz pierwszy byli wśród nich reprezentacji Tajwanu oraz Filipin.

Najlepiej podczas Igrzysk radzili sobie sportowcy z państw bloku wschodniego - Związku Radzieckiego i NRD, reprezentanci tych 2 państw zdobyli łącznie aż 30 medali w tym 12 złotych. Indywidualnie największymi gwiazdami byli: biegaczka Galina Kułakowa ze Związku Radzieckiego (3 złote medale), łyżwiarz Ard Schenk z Holandii (3 złote medale) i alpejka Marie-Therese Nadig ze Szwajcarii (2 złote medale).

Polacy na tych Igrzyskach zdobyli jeden medal. Był on jednak szczególny z dwóch powodów. Było to pierwsze złoto zdobyte przez skoczka narciarskiego! Przed Igrzyskami do faworytów na skoczni należeli: reprezentant gospodarzy Yukio Kasaya, Walter Steiner oraz Simon Ammann. Wszystkich pogodził jednak niespełna 20-letni chłopak z Zakopanego - Wojciech Fortuna. Warto przypomnieć, że zawodnik wcale miał się na zawodach nie pojawić. Start umożliwiła mu kontuzja kolegi z drużyny. Na dużej skoczni nasz zawodnik oddał skok życia - 111 metrów - którym znokautował rywali. Mimo gorszej próby w drugiej serii Polak prowadzenia nie oddał, wygrywając o zaledwie 0.1 pkt z Walterem Steinerem. Fortuna stał się z miejsca bohaterem narodowym. Był to jednak jedyny sukces Polaka, który nie zaistniał później w świecie skoków. Złoty medal z tych IO dał mu jednak sławę i przejście do historii dyscypliny.


7:51 PM

Zapomniane skocznie - Setoseyama

Zapomniane skocznie - Setoseyama
fot: skisprungschanzen.com

Atmosfera świąteczna już w pełni, a u nas kolejna część serii, w której odkrywamy zapomniane dawno skocznie. Zostajemy na wyspie Hokkaido w odległej Japonii. Tym razem przyjrzymy się obiektowi o nazwie Setoseyama.

Znajduje się on w miasteczku Engaru, które położone jest nad Morzem Ochockim. Dawniej było ono ważnym centrum przemysłu leśniczego w okolicy. W 1962 roku miejscowość odwiedził pewien japoński książę, aby zrelaksować się w tamtejszym spa i spędzić wakacje w ośrodku narciarskim Setose. Wtedy też postanowiono wybudować w Engaru skocznię narciarską z punktem konstrukcyjnym na 40. metrze. Podczas zawodów otwarcia jeden z międzynarodowych zawodników, a później również olimpijczyków Kikuchi Sadao wylądował na 45. metrze ustanawiając niepobity nigdy rekord obiektu. Setoseyama oferowała wyśmienite warunki treningowe wszystkim adeptom skoków, ponieważ otoczona była gęstymi lasami iglastymi, dzięki czemu śnieg długo się na niej utrzymywał - nawet do końca kwietnia. 

Pomimo tego, skocznię i cały kompleks narciarski zamknięto w 1975 roku. Jak możecie się domyślić, obiekt zburzono. O przeszłości tego miejsca przypominają jedynie pozostałości najazdu i wieży sędziowskiej...

7:44 PM

Skoczkowie, którym kontuzja zniszczyła karierę - Ville Larinto

Skoczkowie, którym kontuzja zniszczyła karierę - Ville Larinto
Finlandia to kraj, który jest idealnym przykładem na to jak z potęgi skoków narciarskich spaść niemal na samo dno. Jeszcze kilkanaście lat temu jednak była to jednak ojczyzna najlepiej zapowiadających się zawodników, którzy o swoje pozycje w światowej czołówce walczyli z równie mocnymi skoczkami z Norwegii czy Austrii. Stamtąd pochodzi przecież niekwestionowana legenda skoków narciarskich Janne Ahonen. Chociaż do tej pory w naszym cyklu skupiłyśmy się bardziej na tych zawodnikach, którym kontuzja na zawsze zamknęła drzwi do światowej kariery, dzisiaj opiszemy losy zawodnika, który swojego czasu nazywany był "nadzieją fińskich skoków", chociaż ciągle można obserwować go na skoczniach świata podczas wielu międzynarodowych konkursów. Tym razem czas na historię Ville Larinto. 

                    

Kariera Larinto zaczynała się dość spokojnie. Swój pierwszy skok w reprezentacji Finlandii oddał 2 lutego 2006 roku w słoweńskim Kranju w trakcie rozgrywanych tam Mistrzostw Świata Juniorów. Po tym osiągnięciu zaczął regularnie startować i punktować w zawodach zarówno FIS Cup jak i Pucharu Kontynentalnego. W Pucharze Świata zadebiutował szybko, bo już 1 grudnia 2007 roku w Kuusamo, gdzie zajął 36. miejsce. Swoje pierwsze punkty tej rangi, za zdobycie 29. miejsca, otrzymał w tym samym roku, tyle że w niemieckim Oberstdorfie. 

Droga do pierwszego większego sukcesu, czyli do wywalczenia brązowego medalu podczas Mistrzostw Świata Juniorów w Szczyrbskim Jeziorze w 2009 roku, była niemal jak z bajki. 29 listopada 2008 roku po raz pierwszy znalazł się w ścisłej dziesiątce konkursu z cyklu Pucharu Świata, ponownie w fińskim Kuusamo, gdzie ostatecznie zajął 9. miejsce. Zaraz po tym, bo 6 grudnia, debiutował na podium, zajmując w Trondheim 2. miejsce i przegrywając jedynie z Gregorem Schlierenzauerem, który w tamtym czasie osiągał szczyty swojej formy. 

Swój rekord życiowy ustanowił w 2009 roku podczas zawodów w austriackim Tauplitz. Skoczył wówczas na 209 metr, czym zadziwił wszystkich. Jego kariera rosła w zawrotnym tempie i było wiadome, że pierwsza wygrana w Pucharze Świata to tylko kwestia czasu. Kibice fińskiego zawodnika nie musieli długo czekać na ten moment. Debiut jako zwycięzca konkursu najwyższej rangi zanotował co prawda 1 grudnia 2010 roku ponownie w Kuusamo oj coś go przyciągała ta skocznia, ale to nie ten wyczyn zostanie zapamiętany przez społeczność na całym świecie. 

Skoki narciarskie to niezwykle niebezpieczny i zwodniczy sport, o czym Larinto przekonał się na własnej skórze. Stało się to w dość spektakularny sposób, bo podczas jednego z konkursów Turnieju Czterech Skoczni, rozgrywanego wtedy w Garmisch-Partenkirchen. Fin skoczył wtedy na odległość aż 140,5 metra, jednak przy lądowaniu nieszczęśliwie upadł. Wszystko wyglądało niezwykle dramatycznie, bo zawodnik długo nie podnosił się z zeskoku. Szczegółowe badania wykazały zerwanie przedniego więzadła krzyżowego i skoczek musiał natychmiast wrócić do rodzinnej Finlandii w celu poddania się koniecznej operacji.  Oliwy do ognia dolewał fakt, że dla Larinto sezon 2010/2011 był pierwszym po długotrwałej rehabilitacji, jaką musiał przejść po wcześniejszej, o wiele mniej groźnej, kontuzji kolana. Kadrą Finlandii wstrząsnął szok, bowiem nagle, w środku sezonu straciła ona swoją najjaśniejszą, zaraz po Mattim Hautamaekim, gwiazdę. Dla samego Ville był to koniec sezonu i koniec świetlanej kariery. 

W przeciwieństwie do skoczków opisywanych wcześniej w naszym cyklu, Larinto nie odwiesił na zawsze nart na przysłowiowy kołek. Nigdy jednak nie powrócił już do formy sprzed kontuzji. Dość powiedzieć, że najlepszym sezonem dla niego od feralnego wypadku był sezon 2014/15, w którym w klasyfikacji generalnej uzyskał jedynie...35 punktów. Obecnie Fin, po upadku na treningu przed inauguracją Pucharu Świata w Wiśle w tym sezonie, zmaga się z ponowną kontuzją kolana, która pauzuje go na ponad miesiąc. Nie zobaczymy go również w trakcie inauguracyjnych zawodów Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, ale będzie on prawdopodobnie startował w równoległych konkursach Pucharu Kontynentalnego. Kto wie, może kiedyś jeszcze powróci do formy sprzed lat? 


8:53 PM

Echa skoków - Engelberg

Śnieżny i pełen niespodzianek weekend dobiegł końca, więc klasycznie pora na nasze Echa. Bardzo lubimy wchodzić na Instagrama po konkursach i podziwiać piękne zdjęcia skoczków, czy nawet te przez nich zrobione i właśnie nimi chcemy się z Wami podzielić.

Richard Freitag
Nie wiem dlaczego, ale Richarda chyba mniej satysfakcjonuje wygrana niż inne miejsce na podium.
Na pierwszy zdjęciu widzimy Freitaga po zajęciu drugiego miejsca, a na następnym po wygraniu konkursu. Porównajcie sami czy oba zdjęcia wyrażają takie same emocje na twarzy Niemca.

Kamil Stoch i Stefan Kraft
Dla tej dwójki najważniejsze podczas konkursów w Engelbergu jest zbieranie aniołków do kolekcji. Lubimy takie nastawienie! 
Post udostępniony przez Kamil Stoch (@kamilstochofficial)

Post udostępniony przez kraftstefan (@kraftstefan)
Stephan Leyhe
Tak bawiła się reszta Niemców, gdy ich kolega z drużyny Richard odbierał nagrodę za wygraną. Trzeba im przyznać, są uroczy.
Junshiro Kobayashi
Japończyk dobrze wie, co by chciał dostać pod choinkę. 
Anders Fannemel
Tak się cieszy człowiek, który wygrywa konkurs o jedną dziesiątą. Pewnie wspaniałe uczucie!
Post udostępniony przez Anders Fannemel (@andersfannemel)
Stefan Hula
Jesteśmy pod wrażeniem tego zdjęcia, ponieważ odzwierciedla ono całe piękno skoczni w Engelbergu.
Peter Prevc
W końcu u Petera widać cień uśmiechu!! Małymi kroczkami do przodu.
Michael Hayboeck 
Michi chciał nam pokazać swój piękny widok z okna, lecz niestety uniemożliwiła mu to mgła w Engelbergu. 
Jakub Wolny
Kuba w końcu zdobył w PŚ więcej niż jeden punkt, więc ten uśmiech jest jak najbardziej uzasadniony.
Post udostępniony przez Jakub Wolny KONIK POLNY 🐴 (@szyybki)
Jonathan Learoyd
Nasz debiutant, mimo że nie zdobył pierwszych punktów w karierze, to jest zadowolony ze swoich występów. Trzymamy kciuki, żeby następnym razem było lepiej! 
Johann Andre Forfang i Andreas Stjernen
W Engelbergu nad Norwegami na pewno nie czuwał anioł stróż. Zaliczali oni tulululu jedno po drugim. Jak nie Forfang, to Stjernen.
Post udostępniony przez Johann Forfang (@johannforfang)

Post udostępniony przez Andreas Stjernen (@astjernen)
Robert Johansson
Najlepsze zawsze na koniec. Nie mówcie mi, że przy zdjęciu tych uroczych panów w zimowych sweterkach na tle skoczni nie czujecie świątecznego nastroju. Absurd! Swoją drogą, Johann robi bardzo ładne zdjęcia. 
Post udostępniony przez Robert Johansson (@rbrt_johansson)
Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger