17 grudnia 2017

Jurij Tepes najlepszy w Ruce

Jurij Tepes najlepszy w Ruce

Zawody w Ruce miały zdecydować o tym, kto zdobędzie dodatkowe miejsca na Turniej Czterech Skoczni. Jak już wiecie, wczorajsze zmagania wygrał Tomek Pilch i było prawie pewne, że jedno z miejsc przypadnie właśnie naszej drużynie. W dzisiejszym konkursie Polak jednak nie postawił przysłowiowej kropki nad "i", ale zajął bardzo dobre 7. miejsce i zapewnił biało-czerwonym podwyższenie kwoty startowej. Oprócz Pilcha punktował jeszcze Paweł Wąsek, który uplasował się na 18. miejscu. Całe zawody padły łupem Jurija Tepesa, który po nie ma co się oszukiwać, słabych występach w Pucharze Świata został odesłany właśnie za zawody niższej rangi. Zdecydowanie dobrze mu to zrobiło. Drugie miejsce zajął jego rodak - Ziga Jeler, a podium dopełnił Norweg Joachim Hauer. Dzięki dobrym występom Zigi w Kuusamo dwa razy stanął na drugim stopniu podium i wskoczeniu na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej Słowenia podobnie jak Polska otrzymała dodatkowe miejsce na Turniej Czterech Skoczni. Na trzecim miejscu w "generalce" jest Nejc Dezman, a że Słoweńcy nie mogą mieć kolejny raz podwyższonej kwoty to, skorzystał na tym Andreas Wank, który zajmuje 4. pozycje. Kolejne zawody zaraz po świętach, bo 27-28 grudnia. My już nie możemy się doczekać! A wy?

Kolejne zwycięstwo Richarda Freitaga w tym sezonie!

Kolejne zwycięstwo Richarda Freitaga w tym sezonie!

Nie wiem dlaczego tak się dzieje, ale w ostatnim czasie zawsze gdy piszę dla Was relację z konkursu, wygrywa w nim Richard Freitag. Nie żebym miała coś przeciwko temu. Tak też było i dzisiaj! W drugich, a zarazem ostatnich zawodach w Engelbergu triumfował nasz uroczy przyjaciel z Niemiec uzyskując kolejno 137,5 i 135 metrów. Drugie miejsce zajął Kamil Stoch (137 i 133 metry). Jego strata do zwycięzcy sięgała prawie 12 punktów, co obrazuje, w jak wysokiej formie jest obecnie Freitag. Podium uzupełnił Stefan Kraft, który wylądował na 137 i 134,5 metrze. Austriak z kolei znalazł się za Kamilem o jedynie 0,1 punktu!

Czwarty był dzisiaj Johann Andre Forfang. Za nim uplasowali się dwaj Niemcy - Markus Eisenbichler i Andreas Wellinger. Na dobrej, siódmej pozycji konkurs ukończył Piotr Żyła. Zadowoleni z siebie mogą być też Stefan Hula (13. miejsce) i Jakub Wolny (24. miejsce). Dla Kuby jest to nawet najlepszy wynik w karierze! Niestety trochę zawiedli oczekiwania kibiców, ale przede wszystkim swoje pozostali Polacy - Maciej Kot (16. miejsce) i Dawid Kubacki (20. miejsce). Wydaje mi się, że na Dawidzie niepotrzebnie nakładano presję, że teraz jest dla niego najlepszy moment, by stanąć na podium Pucharu Świata. Ja wierzę, że jego czas jeszcze nadejdzie, ale należy spokojnie na niego poczekać.

Powoli królem spektakularnych awansów staje się Daniel-André Tande, który w dzisiejszym konkursie po pierwszej serii zajmował 21. pozycję. Bardzo daleka druga próba, bo aż na 137. metr, pozwoliła mu przeskoczyć o 11 "oczek", dzięki czemu Norweg ostatecznie zamknął pierwszą dziesiątkę. Wspomnieć trzeba też o Junshiro Kobayashim, który na półmetku rywalizacji był wiceliderem, ale w finale skoczył słabiej, przez co zakończył zawody na 8. miejscu.

Teraz czeka nas krótki odpoczynek od Pucharu Świata. Powróci on 30. grudnia, gdy zawodami w niemieckim Oberstdorfie rozpocznie się wyczekiwany przez wszystkich Turniej Czterech Skoczni!

16 grudnia 2017

Tomasz Pilch wygrywa PK w Ruce!

Tomasz Pilch wygrywa PK w Ruce!
Gdzieś w cieniu niesamowitego i zdecydowanie najbardziej emocjonującego dla mnie w całym sezonie konkursu w Engelbergu, dość nieoczekiwanie zakończył się sobotni konkurs z cyklu Pucharu Kontynentalnego, rozgrywany na skoczni w Kuusamo. Z pewnością ja nie spodziewałam się takiego wyniku. Prowadzący po pierwszej serii Słoweniec Jurij Tepes musiał ustąpić miejsca Tomaszowi Pilchowi, który po fenomenalnym skoku poza rozmiar skoczni w drugiej serii zdołał wywalczyć najwyższy stopień podium, awansując tym samym z wcześniej zajmowanego ósmego miejsca. 



Po raz kolejny dzisiaj świat usłyszał o wyczynach polskiego zawodnika. 17-letni skoczek podczas swojego pierwszego w karierze występu na Rukatunturi zdołał awansować z ósmego na pierwsze miejsce dzięki fenomenalnemu skokowi w drugiej serii, w którym Pilch zdołał dolecieć aż na 143,5 metra, w ten sposób lądując poza rozmiarem skoczni. 

W pierwszej serii sobotniego konkursu reprezentant Polski skoczył 131,5 metra, co dawało mu 8. miejsce. Do lidera Jurija Tepesa tracił ponad 10 punktów i raczej nikt nie stawiał na to, by miał on szansę nawet na najniższy stopień podium. Kolejny skok był jednak nokautem i młody skoczek poszybował o 12 metrów dalej, zostawiając swoich konkurentów daleko w tyle. 

Na podium, poza Pilchem, znaleźli się odpowiednio Nejc Dezman (134,5 i 136,5 metra) oraz Ziga Jelar (135 oraz 142,5 metra). Lider po pierwszej serii, również ze Słowenii, musiał zadowolić się czwartym miejscem. Na dalszych pozycjach w czołowej "10" znaleźli się Florian Altenburger, Thomas Lackner, Philipp Aschenwald, Tomaz Naglic, Cestmir Kozisek oraz Mats Bjerke Myhren. Reszta Polaków w stawce nie zachwycała. Aleksander Zniszczoł był 19., Paweł Wąsek 26. Bartosz Czyż, zajmując finalnie 43. lokatę, nie zakwalifikował się nawet do drugiej serii. 

Sobota minęła niemal wszystkim kibicom skoków narciarskich pod znakiem ogromnych emocji i widowiskowych niespodzianek, które ucieszyły z pewnością niejedną duszyczkę. 

Anders Fannemel wygrywa, a Kamil Stoch na podium PŚ

Anders Fannemel wygrywa, a Kamil Stoch na podium PŚ
Brakuje mi aktualnie słów, aby opisać dzisiejszy konkurs. Na pewno był on interesujący oraz zaskakujący, ponieważ w życiu bym się nie spodziewała, że Forfang nie przejdzie do drugiej serii, a Stefan Kraft na półmetku będzie dwudziesty. Być może to kwestia dość niesprzyjających warunków, które panowały podczas dzisiejszych zawodów, przez co bardzo dalekie skoki były zdecydowanie rzadkością.



Konkurs rozpoczął się od skoku Jonathana Learoyda, który jednocześnie debiutował w konkursach Pucharu Świata. Na początku pierwszej serii wiało z tyłu skoczni, jednak przez moment mogliśmy obserwować wiatr pod narty, by za chwile ponownie zmienił się i został na stałe w plecy. Świetny skok oddał Anders Fannemel, który podczas swojej próby uzyskał 133 metry i został liderem na półmetku zawodów. Na drugim miejscu znajdowało się zaskoczenie sezonu Junshiro Kobayashi, ex aquo z Robertem Johanssonem. Na trzecim miejscu uplasował się zaś Richard Freitag, dzięki odległości 124,5 metra i lepszym notom sędziowskim, udało mu się o 0,8 pkt wyprzedzić czwartego Kamila Stocha. Dawid Kubacki, którego typowano na podium, po pierwszej serii znajdował się ósmej pozycji. Piotr Żyła zajmował miejsce 6., Maciej Kot był 14., a Stefan Hula 20. Jakub Wolny zakończył swój udział na pierwszej serii.

Podczas drugiej serii wiatr był niesprzyjający, jednak w miarę stabilny, dzięki czemu warunki były sprawiedliwe. Duży awans zanotował Andreas Wellinger (z 19. na 6. miejsce) oraz Daniel Andre Tande (z 10. na 4. miejsce). Dla równowagi, spory spadek zaliczył Michael Hayboeck (z 7. na 15. miejsce) oraz Timi Zajc (z 13. na 24. miejsce). Prowadzenia po pierwszej serii nie oddał Anders Fannemel, który wygrał z przewagą zaledwie 0,1 pkt nad Richardem Freitagiem. Podium dopełnił lider naszej kadry Kamil Stoch. Dobre miejsce zajął Halvor Granerud, który utrzymał swoje miejsce i rywalizacje zakończył na 5. pozycji. Dawid Kubacki ostatecznie zajął 8. pozycję, Piotr Żyła 10., Maciej Kot spadł na 17. miejsce, a Stefan Hula znalazł się na miejscu 22.

Austriak dominuje, Kantyka drugi - FIS Cup Notodden

Austriak dominuje, Kantyka drugi - FIS Cup Notodden
Dzisiaj za nami kolejny dzień rywalizacji w norweskim Notodden. Wczoraj na skoczni HS 100 m triumfował Sondre Ringen, dziś jednak trochę się pozmieniało. Zapraszam na relację!




Już podczas pierwszej serii świetnie poradził sobie Ulrich Wohlgenannt, który skoczył 96,5 metra i został liderem na półmetku rywalizacji. Dobrą próbę oddał również wczorajszy triumfator - Sondre Ringen, który skoczył na 94. metr i ostatecznie jego skok pozwolił mu zająć 3. miejsce po pierwszej serii. Norwega wyprzedził jego rodak, Robin Pedersen, który skoczył półtora metra dalej niż Ringen. Podczas pierwszej części zawodów dobrze spisał się również nasz reprezentant Przemysław Kantyka, który od początku sygnalizuje dobrą formę. Dzięki jego odległości (94 m) minimalnie, ponieważ o 0,5 pkt przegrał czwarte miejsce które zajmował Thomas Hofer. Dziesiąte miejsce po pierwszej serii należało tym razem do Jana Ziobry. Krzysztof Miętus zakończył konkurs na 37. miejscu, nie kwalifikując się do drugiej serii.

W drugiej serii Wohlgenannt jeszcze się poprawił, skacząc tym razem 97,5 metra i jednocześnie zapewniając sobie wygraną w całym konkursie. Świetnie spisał się Kantyka, który z piątego miejsca awansował aż na drugie, dzięki odległości równej próbie Austriaka. W finale pierwsza dziesiątka zdecydowanie zmieniła się w porównaniu do pierwszej serii. Podium uzupełnił jeszcze Paul Winter, który oddał próbę na 96,5 metra. Drugi na półmetku rywalizacji Pedersen ostatecznie zajął miejsce szóste, a Ringen zakończył konkurs na ósmej pozycji. Jeśli chodzi o Polaków, to na 14. miejscu znalazł się Jan Ziobro a na 29. Stanisław Biela.
Copyright © 2016 Skoki okiem Kobiet , Blogger